Najnowsze artykuły
- Szkolenie z zakresu wypełniania wniosków o przyznanie płatności bezpośrednich „kampania 2012”
- Zebrania sprawozdawcze jednostek OSP
- Podsumowanie działań projektowych 2011
- Terminy zebrań sprawozdawczych jednostek OSP z terenu gminy Siennica Różana za rok 2011
- Ogłoszenie o przetargu
- Spotkanie w sprawie utworzenia filii Lubelskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku
- Wykaz nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży i dzierżawy
- Jubileuszowy X Gminny Opłatek Ludowy
- Zmiana terminu składania wniosków o zwrot podatku akcyzowego
- Baza danych instytucji i organizacji pomagających ofiarom przemocy w rodzinie
- Przegląd Piosenki i Pieśni Patriotycznej
- Spotkanie „Demaskujemy mity o gazie łupkowym”
| Sztuka Mistrza z Lublina |
|
|
|
| Wpisany przez Mariusz Kargul, foto. B. Mochniej |
| Czwartek, 27 Październik 2011 19:56 |
|
„Sztukmistrz z Lublina” (1960) – jedna z najsłynniejszych powieści Isaaca B. Singera to moralitet o problemie tożsamości narodowej i religijnej. Zakochany w Polsce Jasza Mazur, żydowski cyrkowiec, hipnotyzer i szuler, próbuje uciec od środowiska i religii przodków. Zuchwała kradzież, która ma mu w tym pomóc, odmieni jego życie, ale zupełnie inaczej niż planował. W 1978 roku powieść sfilmował izraelski reżyser Menachem Golan. Doczekała się także licznych adaptacji teatralnych.
Jedną z nich można było zobaczyć w środę 26 października w Sali Konferencyjnej Urzędu Gminy w Siennicy Różanej. Stało się to za sprawą przyjazdu Witolda Dąbrowskiego z „Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN” w Lublinie. Aktor zaprezentował wspaniały monodram w adaptacji i reżyserii Tomasza Pietrasiewicza. „Sztukmistrz z Lublina” w wykonaniu Witolda Dąbrowskiego urzekł niesamowitą energią i prostotą przekazu. Co ważne podkreślenia – licznie zgromadzona publiczność – „wędrowała” razem z nim, a właściwie Jaszą Mazurem, po stronicach powieści i miejscach, w których toczyła się akcja: Lublin – Piaski – Warszawa – Lublin. Przy pomocy jednego krzesła, skryptu i okularów udało się wyczarować W. Dąbrowskiemu jedyną w swoim rodzaju atmosferę. Trudno było pozostać obojętnym wobec przeżyć i rozterek egzystencjalnych głównego bohatera. Siennica Różana, jako miejsce żyjące poniekąd teatrem, stała się znakomitym polem do przedstawienia tej sztuki. Po jej zakończeniu, aktor sam wyłączył reflektor, który oświetlał przestrzeń sceniczną. Zapadła ciemność, a wraz z nią chwila konsternacji, po czym zerwała się burza oklasków. Ci, którzy tam wtedy przyszli, mówią, że warto było poświęcić tę godzinę wieczoru na spotkanie z klasyką w iście mistrzowskim wykonaniu. |
















